Nadzwyczajny koncert upamiętniający 100. rocznicę Ludobójstwa Chrześcijan w Armenii
ART ENSEMBLE ARMENIA

Nadzwyczajny koncert upamiętniający 100. rocznicę Ludobójstwa Chrześcijan w Armenii
ART ENSEMBLE ARMENIA

Kolejny koncert w ramach XII Legionowskiego Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej odbył się 21 sierpnia w niedzielę o godzinie 16.00 w kościele pw. Świętego Ducha w Legionowie. Podczas Nadzwyczajnego koncertu upamiętniającego 100. rocznicę Ludobójstwa Chrześcijan w Armenii wystąpił chór żeński z Armenii - ART ENSEMBLE ARMENIA
Wydarzenie zaszczycił swoją obecnością Edgar Ghazaryan, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Republiki Armenii w Warszawie.

W programie koncertu znalazły się następujące utwory:
Mowses Chorenaci (V w.) Anskizbn Eakits (Współistotny rekonstr. Karo Czalikian)
Nerses Łambronaci (XII w.) Harean Qristos (Chrystus zmartwychwstał rekonstr. Karo Czelikian)
Ludowe melodie w opracowaniu Karo Czalikiana (1946)
- Hov ine (Wiaterek)
- Kanach arty haskvela (Zakłosiły się łany)
- Kanach shapikov tgha (Chłopiec w zielonej koszuli)
- Sona yar (Sona kochana, solo Nward Keczedjan)
- Vochkharn arel em sary (Rydyk)
- Tuy, tuy (Oj,oj solo Ruzanna Matewosjan)
- Komitas (Sohomon Sohomonian 1869-1935)
- Saren kuga jukhtm ghoch (Z gór zeszło dwoje zuchów)
- Arnem ertam en sary (I pójdę w góry)
- Shogher jan (Droga Szoger)
- Chinar es (Cinara solo Anna Arakelian)
- Ampela kamar-kamar (Zabłysła tęcza solo Nward Keczedżjan)
Tatul Ałtunian (1901-1973) - Lusnyak gisher (Noc księżycowa)
Chowanes Badaljan (1924-2001) - Sareri hovin mernem (Umrzeć w cieniu gór)
Robert Petrosjan (1930) - Koczari

Dyrektor artystyczny festiwalu
dr hab. Jan Bokszczanin

Patronat honorowy
JE Abp Henryk Hoser, Biskup Diecezjalny Warszawsko-Praski

Organizatorzy:
Miejski Ośrodek Kultury w Legionowie
Parafia Św. Jana Kantego w Legionowie
Parafia Św. Józefa Oblubieńca NMP w Legionowie
Urząd Miasta Legionowo

Patronat medialny:
Tygodnik Idziemy
Gość Niedzielny
Tygodnik Niedziela
Radio dla Ciebie
Radio Warszawa
Mazowieckie To i Owo
Telewizja LTV
Gazeta Miejscowa

























Relacja z koncertu w Mazowieckim To i Owo (patronat medialny)

Zapowiedziany na niedzielę 21 VIII występ 12?osobowego chóru żeńskiego z Armenii miał być ewenementem. I był nim istotnie, pozostawił jednak uczucie niedosytu.
Armenia jest nam bliska jako kraj chrześcijański. Koncert wokalny, o którym mowa, mógłby przyczynić się do jeszcze większego zbliżenia, gdyby nie bariera językowa, a raczej to, że dla jej zniesienia nic nie uczyniono.
Program zaprezentowany przez młode niewiasty w oryginalnych strojach narodowych zawierał pieśni religijne i ludowe. Najstarszy utwór pochodzi z wieku V, najnowszy z XX. Głosy śpiewaczek odznaczają się miłą dla ucha barwą, brzmienie czyste, wzniosłe, szlachetne, poważne, a nawet smętne. Z pieśni na pieśń stawała się ta muzyka coraz kunsztowniejsza. Początkowe unisono przeszło stopniowo w śpiew urozmaicony fragmentami polifonicznymi. A także solówkami. Słowa śpiewane przez część zespołu rozsnuwały się na tle wokalizy intonowanej przez pozostałe chórzystki. Ten chór a cappella imitował niekiedy instrumentalny akompaniament. Słowem, pod względem muzycznym było to bardzo interesujące, ale o czym śpiewano - Bóg raczy wiedzieć.
Prelekcja poprzedzająca koncert zawierała wiadomości o jakże tragicznej historii narodu ormiańskiego i o jego kulturze muzycznej. Było to ciekawe i wzruszające, ale w najmniejszym stopniu nie ułatwiło publiczności pełnego odbioru prezentowanej sztuki. Muzyka wokalna to ścisłe zespolenie dźwięku i słowa. Talent kompozytorski umożliwia wrażliwemu na poezję muzykowi usłyszenie utajonej w wierszu melodii. Od czasu powstania pieśni Znasz-li ten kraj nie sposób już czytać Mickiewicza ot tak, po prostu. Czytając zaczynamy mimo woli nucić. I zarazem uświadamiamy sobie, jak ubogi jest odbiór wiersza przez kogoś, kto cudownej melodii Moniuszkowskiej nie zna. Jest to oglądanie rysunku pozbawionego kolorów. I odwrotnie: współczujemy takiemu melomanowi, który słuchałby fortepianowej transkrypcji pieśni i nie mógł sobie pod dźwięki podłożyć słów. Byłoby to z kolei wchłanianie zapachu bez widoku róży. I w takiej właśnie sytuacji znajdowali się słuchacze podczas występu ormiańskiego chóru. Nieznajomość słów sprawiła, że były to dla nich zapachy bez kwiatów. Czy nie lepiej byłoby darować sobie całą tę ogólnikową muzykologię, a w zamian wszystkie antrakty w śpiewie wypełnić podaniem nam do wiadomości, o czym za chwilę chór melodyjnie opowie? Niechby to były przynajmniej krótkie cytaty. Czy dokonanie takiej pracy przekładowej - z ormiańskiego na polski - przedstawiałoby trudność nie do przezwyciężenia?

Antoni Kawczyński

Podziel się:


Newsletter

Relacje

Archiwum


Galeria Sztuki Ratusz

Salon Artystyczny

Niedzielne spotkania z bajką

Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej

Jazz Jam. Legionowo

Warszawska Syrenka

Ogólnopolski Konkurs Recytatorski

Artystyczny Kalejdoskop

Dni Osób Niepełnosprawnych

Małe formy teatralne

Wiosenne Czarowanie

Legionowskie Senioralia

Klub Rodziców TYGIELEK

Rozmowa o słowach


Smok Ceramok pracownia ceramiki

Zespół poetycko-śpiewaczy ERIN

Teatr Na Luzie

Teatr Nikt Mnie Nie Chce

Sala prób MOK Targowa

rejestracje filmowe MOK