MOJE FASCYNACJE Z WOLLONGONG - malarstwo kropkowe Jacka Chylińskiego

Od 7 do 22 stycznia 2016 w Galerii Sztuki Ratusz eksponowana była wystawa MOJE FASCYNACJE Z WOLLONGONG - malarstwo kropkowe Jacka Chylińskiego

WOLLONGONG to jedno z wielu australijskich miast, których nazwy mają aborygeńskie pochodzenie.
Nazwę tę można tłumaczyć jako:
- odgłos morza,
- wiele węży,
- pięć wysp.
Malarstwo kropkowe wywodzi się z kultury aborygenów australijskich. Obrazy tworzone w tej technice to opowieści, które rysowano na piasku, skałach po to by przekazywać tradycje i kulturę młodym pokoleniom. Sztuka aborygenów australijskich posiada wymiar rytualny i jest osadzona w mitologii. Malowidła kropkowe związane są z miejscami , gdzie żyli, z otaczającą przyrodą, zwierzętami, roślinami i skałami.
W malarstwie aborygeńskim oryginalnie miały zastosowanie piórka, patyczki o różnej średnicy, kamienie i naturalne pigmenty. Ta wyjątkowa technika daje niewiarygodne efekty. Malowideł tworzonych na piasku niestety już nigdy nie zobaczymy. Twórczość ta miała miejsce przy tradycyjnych ceremoniach podczas których ziemię lub piasek wyrównywano tak by stworzyć płaską powierzchnię. Na wyrównane podłoże nanoszono barwniki przygotowane z różnego naturalnych pigmentów.
Pierwsze obrazy tworzone przez artystów aborygeńskich, które miały szansę zachować się na dłużej powstały dopiero w latach 70-tych ubiegłego stulecia. Aborygeni zaczęli przenosić swoją sztukę najpierw na mury, potem na drewniane tabliczki a w końcu na płótna.
We współczesnym malarstwie aborygeńskim każdy z artystów ma inny sposób malowania. Przeważnie obrazy powstają z wielu kropek, które czasami łączone są w linie czy kreski, innym razem każda kropka jest oddzielona od innych. Kropki są różnej wielkości i różnego kształtu, mają różne kolory. Symbolika znaków aborygeńskich jest bardzo bogata i różnorodna.
Podczas wielomiesięcznych pobytów w Australii miałem możliwość oglądać na żywo aborygeńskie malowidła. Zachwyciła mnie ich prostota, barwa, symbolika i swoiste piękno. Każdy wyjazd do Australii przybliżał mi malarstwo i kulturę pierwszych mieszkańców Australii.
Musiałem spróbować...
Wziąłem kartkę papieru i zacząłem "kropkować". Po pewnym czasie zaczęły pojawiać się elementy przypominające nieco podglądane w Australii aborygeńskie malowidła. Stawianie tysięcy pojedynczych punktów wymaga cierpliwości i skupienia. Malarstwo kropkowe uspakaja, wycisza i odpręża.
Sama technika jest prosta, dająca jednak niesamowite efekty. Nie wymaga specjalnych uzdolnień. Wszystko zależy od wyobrażni i improwizacji. Kultura i sztuka aborygeńska nie ma nic wspólnego z naszym zachodnim pojmowaniem rzeczywistości. Ludzie ci żyją w pełnej zgodzie z naturą, nie znają też takich kategorii jak własność. Dla nas europejczyków jest to trudne do zrozumienia. Patrząc na obrazy należy wyzbyć się europejskiej perspektywy. Dla aborygenów nie istnieje np. pion czy poziom. Niektóre z moich rysunków są prawie kopiami - inne łączeniem aborygeńskich motywów w mój sposób. Które są którymi sam nie wiem.

Jacek Chyliński

Podziel się:


Newsletter

Relacje

Archiwum


Galeria Sztuki Ratusz

Salon Artystyczny

Niedzielne spotkania z bajką

Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej

Jazz Jam. Legionowo

Warszawska Syrenka

Ogólnopolski Konkurs Recytatorski

Artystyczny Kalejdoskop

Dni Osób Niepełnosprawnych

Małe formy teatralne

Wiosenne Czarowanie

Legionowskie Senioralia

Klub Rodziców TYGIELEK

Rozmowa o słowach


Smok Ceramok pracownia ceramiki

Zespół poetycko-śpiewaczy ERIN

Teatr Na Luzie

Teatr Nikt Mnie Nie Chce

Sala prób MOK Targowa

rejestracje filmowe MOK