Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej - Roman Wiszniowski i Dariusz Hajdukiewicz

15 sierpnia o godz. 19.00 w Kościele Św. Ducha, ul. ks. J. Schabowskiego 2 odbył się koncert Romana Wiszniowskiego - wiolonczela barokowa oraz Dariusza Hajdukiewicza - organy - w ramach XI Legionowskiego Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej.

Program: Dietrich Buxtehude (1637-1707) - Magnificat BuxWV 204 (organy solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750) - Prelude, Courante i Sarabande z 1 Suity
na wiolonczelę
Christian Ritter (1645?-1725?) - Sonatina (organy solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750) - Prelude i Sarabande z 2 Suity na wiolonczelę
Jan Pieterszoon Sweelinck (1562-1621) - Toccata in a (organy solo)
Johann Sebastian Bach (1685-1750):
- Sarabande z 3 Suity na wiolonczelę
- Sarabande z 5 Suity na wiolonczelę
- Prelude z 6 Suity na wiolonczelę Johann Gottfried Walther (1684-1748) - Wariacje chorałowe Meinen Jesum las ich nicht LV1 (organy solo)
Piotr Czajkowski (1840-1893) - Andante canatbile (organy i wiolonczela)
Sigfrid Karg-Elert (1877-1933) - Marche triomphale Nun danket alle Gott op. 65 nr 5

Roman Wiszniowski O klasie wiolonczelisty najlepiej świadczą słowa Maxima Vengerowa, jednego z najlepszych na świecie skrzypków i dyrygentów: "Głębokie wrażenie wywarła na mnie nie tylko nieskazitelna technika gry Romana Wiszniowskiego, ale również jego niezwykła muzykalność i artyzm muzyczny". Entuzjastycznie o Wiszniowskim wypowiadał się również genialny wiolonczelista Boris Pergamenschikov, a Witold Lutosławski ufundował mu prywatne stypendium, dzięki któremu po studiach w Aka-demii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie
(w klasie prof. Andrzeja Wróbla) i u prof. Borisa Pergamenschikova w Hohschule fur Musik w Kolonii, Roman Wiszniowski mógł podjąć studia mistrzowskie w Hoch-schule fur Musik w Wiedniu. Wiolonczelista jest laureatem wielu między-narodowych konkursów. Koncertuje z najlepszymi orkiestrami (m.in. Wienner Philharmoniker). Specjalizuje się w nagraniach literatury skrzypcowej na wio-lonczeli (projekt dla wydawnictwa muzycznego Paganiniclub), a dla amerykańskiego koncernu płytowego nagrał dwa koncerty wiolonczelowe Józefa Haydna.

Dariusz Hajdukiewicz Ukończył z wyróżnieniem Akademię Muzyczną im. Fr. Chopina w Warszawie - Filia w Białymstoku w klasie organów Marii Terleckiej. W latach 2002-2004 zrealizował studia podyplomowe w Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach w klasie organów prof. Juliana Gembalskiego. Wielokrotnie uczestniczył w międzynarodowych mistrzowskich kursach interpretacji, które prowadzili znani organiści świata m. in.: prof. Guy Bovet (Szwajcaria), prof. Herbert Wulf (Niemcy), prof. Ulrik Spang-Hanssen (Dania). Koncertuje jako solista, kameralista i akompaniator na renomowanych międzynarodowych festiwalach muzyki organowej i kameralnej oraz okolicznościowych koncertach organowych w Polsce (ponad 100 miast), w Niemczech, Danii, na Wyspach Alandzkich, na Białorusi, Litwie i Rosji. Współpracuje z solistami, chórami, orkiestrami i instytucjami muzycznymi w
Polsce i za granicą. Od roku 2002 pełni obowiązki organisty w
Parafii św. Rodziny w Białymstoku. Jest pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej im. ks. Wacława Rabczyńskiego w
Wasilkowie oraz Międzynarodowych Wieczorów Muzycznych u Św. Alberta
w Mońkach. Jest również jurorem i kierownikiem artystycznym Ogólnopolskiego Konkursu Młodych Organistów im. Franciszka Karpińskiego w Białymstoku.
Jest założycielem i kierownikiem artystycznym orkiestry instrumentów historycznych Baroque Collegium Musicum oraz prezesem Fundacji Muz&Art. W 2012 roku Towarzystwo im. Mariana Sawy przyznało mu dyplom "Za szczególną promocję utworów organowych Mariana Sawy" oraz uhonorowało medalem Towarzystwa.





relacja w Mazowieckim To i Owo

Bogomatier
Śpiew wiolonczeli i śpiew chórzystów, a także chór organowych piszczałek - oto, co wypełniło koncerty dane 15 i 16 sierpnia; pomiędzy te dwie zgodne z programem imprezy wplotła się impreza trzecia - ponadprogramowa.
Sobotni koncert rozpoczął organista Dariusz Hajdukiewicz wykonaniemMagnificat Buxtehudego. Umieszczenie tego dzieła na czele programu było ? ze względu na przypadające tego dnia święto ? szczęśliwym pomysłem, choć hymn ku czci Marii Panny mógłby zabrzmieć delikatniej, nie tak hucznie. Ponadto usłyszeliśmy Sonatinę Christiana Rittera, Toccatę Jana Pieterszoona Sweelincka, i Wariacjechorałowe "Meine Jesum las ich nicht" Johanna Gottfrieda Walthera. Wartość tego ostatniego utworu tkwi raczej w temacie aniżeli w opracowaniu dokonanym przez owego J. G. Walthera. Chciałoby się tej muzyki wysłuchać po raz drugi, ale w postaci pierwotnej, wokalnej. Nie tyle cykl wariacji jest pociągający, co sam chorał ? melodyjny, wzniosły. Ogólnie można rzec, iż ten recital organowy nie wywarł wrażenia, i jeśli kogoś na skutek życiowych przeszkód ominęła owa porcja organowej muzyki, to nie ma on powodu do ubolewania, chyba że jest to ktoś, kto w swojej karierze melomana zdążył wszystko usłyszeć, wszystko poznać, wszystko przetrawić i teraz żąda mu się czegoś specjalnego, ekskluzywnego. Dodam, że o ile Magnificat i Wariacje chorałowe nie urzekały walorami czysto muzycznymi, to przecież jako akompaniament do cichej, indywidualnej modlitwy nadawały się wspaniale. W części kameralnej wystąpił wiolonczelista Roman Wiszniowski, ulokowany u stóp ołtarza. Tym samym nie popełniono błędu sprzed tygodnia, kiedy to dźwięk fletu dochodził z chóru. Słuchanie z takiej odległości niewiele ma wspólnego z kameralistyką. Wykonano fragmenty suit Bacha na wiolonczelę solo, przy czym wybór poszczególnych części był niefortunny. Oprócz trzech preludiów i courante - aż cztery sarabandy! Co za dużo, to niezdrowo. Zamiast dziwacznego, poszatkowanego oklaskami zestawu marzyłaby mi się jedna z sześciu suit - kompletna, nie pomijająca żadnego wchodzącego w jej skład tańca i grana z pamięci. Czymś na otarcie łez była możność posłuchania brzmienia instrumentu ? arcydzieła włoskiej sztuki lutniczej z XVIII wieku.

W niedzielę wystąpił trzydziestoosobowy chór mieszany z Białorusi, z programem muzyki cerkiewnej. Tym zespołem, bliskim sercom Polaków przez to, że za patrona obrał sobie Michała Kleofasa Ogińskiego, dyrygował Aleksander Lach.
Dla każdego, kto regularnie bywając w kościele śpiewa wraz z innymi pieśni nabożne, atrakcją musi być taki koncert wokalny. Uczestnicząc we mszy jesteśmy jako mimowolni słuchacze skazani na śpiew amatorski, zaledwie jednogłosowy. I raptem, w tym samym miejscu, możemy napawać się płynącej z wyszkolonych gardeł polifonii, sławiącej Boga tak samo szczerze, jak to się dzieje w naszym przypadku, ale o wiele kunsztowniej.
Wrażenia byłyby przyjemniejsze i jeszcze bardziej budujące, gdyby się dokładnie wiedziało, o czym się śpiewa. Gdy słyszę "Otcze nasz", nie ma problemu; tekst rozumie się od początku do końca. Równie zrozumiałe jest słowo, które posłużyło mi za tytuł niniejszego sprawozdania. Na ogół jednak bariera językowa zmniejsza intensywność naszego przeżycia. A przecież łatwo byłoby temu zaradzić. Wystarczyłoby w festiwalowym folderze zamieścić przynajmniej garść cytatów ? w oryginale oraz w polskim tłumaczeniu. A potem chórzyści przenieśli się na placyk przy kościele, gdzie dołączyły do nich zespoły instrumentalny i baletowy. Wciąż trwający śpiew został wzbogacony graniem i tańcem, a punktem kulminacyjnym popisów był polonez Pożegnanie ojczyzny. Tu już musicie mi Państwo wybaczyć: nie jestem Mickiewiczem, żeby Wam tego poloneza opisać. Pozostaje mi wyrazić się krótko i ogólnikowo: to było zachwycające.

Cofnijmy się o parę godzin. Zdążający z Pomorza do Legionowa artyści białoruscy zapowiedzieli swoje opóźnienie (awaria autokaru). Aby nie rozczarować przybyłej o godz. 16 publiczności, zorganizowano zastępstwo. Wystąpiła para legionowskich muzyków, organista Michał Jung i skrzypaczka Katarzyna Sylla. W programie zaimprowizowanego, ratującego sytuację koncertu znalazły się wykonane solo lub w duecie utwory mistrzów baroku. Pani Kasia i pan Michał zagrali wspaniale, lecz równie wspaniała jest ich uczynność, przyjacielska postawa wobec znajdujących się w biedzie organizatorów. Szczegóły o ich muzykowaniu - w jednym z najbliższych numerów.
ANTONI KAWCZYŃSKI

Podziel się:


Newsletter

Relacje

Archiwum


Galeria Sztuki Ratusz

Salon Artystyczny

Niedzielne spotkania z bajką

Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej

Jazz Jam. Legionowo

Warszawska Syrenka

Ogólnopolski Konkurs Recytatorski

Artystyczny Kalejdoskop

Dni Osób Niepełnosprawnych

Małe formy teatralne

Wiosenne Czarowanie

Legionowskie Senioralia

Klub Rodziców TYGIELEK

Rozmowa o słowach


Smok Ceramok pracownia ceramiki

Zespół poetycko-śpiewaczy ERIN

Teatr Na Luzie

Teatr Nikt Mnie Nie Chce

Sala prób MOK Targowa

rejestracje filmowe MOK