IX LEGIONOWSKI FESTIWAL MUZYKI KAMERALNEJ I ORGANOWEJ
Daniel Zaretsky - organy

IX LEGIONOWSKI FESTIWAL MUZYKI KAMERALNEJ I ORGANOWEJ

Honorowy Patronat Małżonki Prezydenta RP Pani Anny Komorowskiej

Organizatorzy: Urząd Miasta Legionowo, Miejski Ośrodek Kultury, Parafia pw. św. Jana Kantego
Prowadzenie koncertów: Wojciech Włodarczyk
Dyrektor artystyczny: dr hab. Jan Bokszczanin

11 sierpnia 2013 wystąpił
Daniel Zaretsky - organy (Rosja - Sankt Petersburg)



Relacja z koncertu w Mazowieckim To i Owo (patronat medialny)


W cynowym lesie organów

Tym razem (11 VIII) nasz Legionowski Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej skupił się wyłącznie na królewskim instrumencie, toteż użyty w tytule cytat z wiersza Fenikowskiego narzuca się nieodparcie.
Recital rozpoczęło Bachowskie Preludium chorałowe BWV 654, a cały program można by skwitować krótko: Bach ? i na temat Bacha. Ściślej: na temat nut tworzących nazwisko mistrza nad mistrzami, czyli B.A.C.H. Autorami tych opracowań byli Schumann i Liszt. Lisztowskie Preludium i fugę na temat B.A.C.H. poprzedziły trzy inne utwory węgierskiego kompozytora: Ave Maria, Nun danket alle Gott i Consolation. Na koniec Passacaglia Christofora Kusznariowa, kompozycja będąca także hołdem dla lipskiego kantora. Do wymienionych dzieł zabrakło jeszcze Passacaglii c-moll Jana Sebastiana. Umieszczenie jej w programie stworzyłoby idealny zastaw, co postaram się uzasadnić w dalszej części felietonu.
Gra Daniela Zarieckiego odznaczała się potęgą, momentami aż nadmierną. Musimy jednak rosyjskiemu wirtuozowi wybaczyć. Świątynie w jego kraju, inaczej niż u nas, nie tolerują organów; żadnych instrumentów za swe progi nie wpuszczają. Tam, za wschodnią granicą, organy instaluje się wyłącznie w salach koncertowych. Być może z tego właśnie powodu Petersburżanin, przyzwyczajony do występów w innych warunkach akustycznych, grał chwilami tak, że przydałyby się żelazne bębenki w uszach. Poza tym nie można wykonawstwu niczego zarzucić. Chorał brzmiał uroczyście, przywołując w wyobraźni gest złożonych modlitewnie dłoni. Interpretacja uwzględniała fakt, iż owo preludium towarzyszyło wiernym przystępującym do Komunii Świętej. Wyrazistość i przejrzystość gry pozwalała smakować szczegóły, np. tryle, a także kontemplować polifoniczną strukturę utworu.
O finałowym utworze, skomponowanym w 1923 r., wiadomo nam ? a to na podstawie książki Jana Bokszczanina Główne tendencje w rozwoju rosyjskiej i radzieckiej muzyki organowej ? iż owa Passacaglia nawiązuje bezpośrednio do Passacaglii c-moll Sebastiana Bacha i świadczy o wielkiej biegłości autora w stosowaniu technik polifonicznych.
Niewykluczone, iż jest tak w istocie, ale żeby się o tym przekonać, należałoby najpierw uważnie wysłuchać Bachowskiego pierwowzoru. Bieda w tym, że nie jesteśmy z nim zżyci. Nie jest tak, jak w przypadku mazurków Chopina. Znamy je na pamięć, dzięki czemu możemy się delektować mazurkami Szymanowskiego, które to miniatury również ?nawiązują bezpośrednio? do perełek naszego geniusza z epoki romantyzmu. Szymanowski przekształcił je, a nie zepsuł, przeciwnie, udało mu się, dzięki wyrafinowanej stylizacji, wzbudzić w słuchaczu nowy dreszcz. Toteż powtarzam: aby docenić Passacaglię z roku 1923, należałoby przedtem zapoznać się dobrze (w trakcie tego samego recitalu) z jej barokową imienniczką.
Daniel czy Wiktor? W udostępnionej publiczności broszurce czytamy to pierwsze imię, a z ust pana prowadzącego koncert słyszymy raptem to drugie. Otóż nie ma wątpliwości, że gość znad Newy to Daniel. Sprawę rozstrzyga wspomniana dysertacja Jana Bokszczanina. Mamy tam czarno na białym: Daniel Zariecki.
I tu można by z kolei zapytać: Zariecki czy Zaretsky? Tę drugą pisownię znajdujemy na plakatach i w broszurce. Co do mnie, opowiadam się stanowczo za słowiańską formą Zariecki. To samo dotyczy autora rosyjskiej Passacaglii. Głosuję zdecydowanie za formą Kusznariow, a nie Kushnarev.
Gafa popełniona przez prelegenta nie uraziła pana Daniela, bynajmniej. Oto jego komentarz: "Byłoby gorzej, gdyby pomylono imiona kompozytorów i zamiast Jana Sebastiana zapowiedziano jego syna, Karola Filipa. Nie mając nut nie mógłbym go zagrać."

Antoni Kawczyński

Podziel się:


Kurier Kulturalny

Relacje

Archiwum

Newsletter


•  Galeria Sztuki Ratusz

•  Salon Artystyczny

•  Niedzielne spotkania z bajką

•  Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej

•  Mazowiecki Jazz Jam. Legionowo

•  Festiwal Szaniawskiego Legionowo

•  ProgRockFest

•  Warszawska Syrenka

•  Ogólnopolski Konkurs Recytatorski

•  Dni Osób z Niepełnosprawnościami

•  Koncerty Festiwalu "Hajnówka" w Legionowie

•  Małe formy teatralne

•  Wiosenne Czarowanie

•  Legionowskie Senioralia


•  Pracownia ceramiki Smok Ceramok

•  Zespół poetycko-śpiewaczy ERIN

•  Teatr Na Luzie


•  Deklaracja dostępności