VIII Legionowski Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej
Elżbieta Grodzka-Łopuszyńska
Julian Gembalski

Tegoroczna, ósma edycja Legionowskiego Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej rozpoczęła się 5 sierpnia. Podczas pierwszego koncertu wystąpili: Elżbieta Grodzka-Łopuszyńska - sopran Julian Gembalski - organy.
PROGRAM
Johann Sebastian Bach(1685-1750)
Preludium chorałowe Komm Gott, Schöpfer, Heiliger Geist BWV 667 (organy solo)
Aria Saufzer, Tränen, Kummer, Not z kantaty Ich habe viel Bekümmernis BWV 21
(sopran, organy)
Jesu, Jesu, du bist mein z cyklu Geitliche Lieder BWV 470 (sopran, organy)
Aria Bist du bei mir BWV 508 (sopran, organy)
Preludium i fuga C-dur BWV 547 (organy solo)
Marcin Żebrowski (1702-1770)
Aria Suscepit Israel z Magnificat (sopran, organy)
Julian Gembalski (1950)
Wariacje na temat pieśni kościelnej (improwizacja, organy solo)
Joseph Haydn (1732-1809)
Aria Gabriela z oratorium Stworzenie świata (sopran, organy)
Cesar Franck (1822-1890)
Piece heroique (organy solo)
Panis Angelicus (sopran, organy)
Julian Gembalski, Elżbieta Grodzka-Łopuszyńska
Improwizacja

Relacja z koncertu w Mazowieckim To i Owo (patronat medialny)


Udany początek Festiwalu Muzyki Kameralnej i Organowej

Ani chwili nudy

Była to jakby lektura bestsellera, kiedy zainteresowanie czytelnika nie słabnie ani na moment. Podobnie w niedzielę 5 VIII, na pierwszym festiwalowym koncercie: każdy kolejny utwór odbieraliśmy z utrzymującą się na wysokim poziomie fascynacją
Nie są to czcze słowa, o czym świadczy choćby fakt, że z koncertu nikt przed zakończeniem nie wyszedł. Zasługa przypada parze artystów, Elżbiecie Grodzkiej-Łopuszyńskiej i organiście Julianowi Gembalskiemu. Byli autorami interesującego programu i jego znakomitymi wykonawcami.
Na początku Bach. Dwa utwory na organy solo i dwa na sopran z towarzyszeniem organów. Zachwycające Bachowskie melodie. Ekstatyczne same w sobie i zarazem wykonywane jak w transie. Preludium i fuga C-dur (w katalogu Schmiedera nr 547) to muzyka-modlitwa. To radość muzykowania, a jednocześnie adoracja - jak w niebie. Istniała obawa, że oklaski wedrą się między preludium a fugę, niszcząc nastrój. Na szczęście organista, świadom prawdopodobnie tegoż niebezpieczeństwa, nie zrobił pauzy. Bardzo mądrze.
Bywało w poprzednich latach, że budowa utworu organowego nie rysowała się zbyt wyraźnie w naszej wyobraźni słuchowej. Zalewani bezkształtną falą organowych dźwięków poddawaliśmy się zmysłowej raczej przyjemności, jaką daje obcowanie z brzmieniem króla instrumentów. I oto przybywa organista rzeczywiście wysokiej klasy, dzięki któremu muzyka przedstawia się przejrzyście, plastycznie, klarownie. Tym organistą jest Julian Gembalski.
Równie wysoko należy ocenić talent Elżbiety Grodzkiej-Łopuszyńskiej. Delektujemy się głosem śpiewaczki ? czystym, nośnym, choć płynącym z gardła nie natężonego. Aż dziw, że z tak filigranowej postaci dobywa się głos tak silny. Silny i elastyczny, toteż - gdy nuty tego wymagają - z łatwością przechodzący w miękkość i słodycz.
Jan Sebastian Bach, Marcin Żebrowski, Józef Haydn, Cezar Franck - muzycy rozmaitych epok, od baroku do romantyzmu. Ich utwory o różnym ciężarze gatunkowym układały się jednakże w girlandę nader harmonijną. Przypuszczam, że niejednemu ze słuchaczy, otrzaskanemu raczej z instrumentalną twórczością Haydna, przyjemną niespodziankę sprawiła Aria Gabriela z oratorium Stworzenie świata. Aria o budowie asymetrycznej, o kapryśnym przebiegu, bez żadnych mimo to dowolności - niepodobieństwem byłaby zmiana choćby jednej nuty. Rzecz odznaczająca się zdumiewającym przepychem melodycznym. Archanioł Gabriel opiewający moment, kiedy na Ziemi pojawiły się ptaki - tu właśnie nastąpiła owa przemiana sopranu dramatycznego w liryczny.
Osobny punkt programu to improwizacja, właściwie dwie improwizacje. Najpierw organista improwizował na temat pieśni Tryumfy Króla Niebieskiego - tytuł zaproponowany przez jednego ze słuchaczy, p. Mirosława Samoraja. Julian Gembalski mógł teraz popisać się nie tylko wirtuozerią w grze na organach, ale i nerwem kompozytorskim. Następna improwizacja była dziełem obojga artystów, którzy wspólnie rozwinęli temat przez nich samych wybrany, to jest pieśń Po górach, dolinach. Można powiedzieć, że ich muzyczna narracja była również wędrówką po górach i dolinach, a to dzięki błyskotliwym figuracjom, pomysłowym zmianom dynamiki, tempa, rytmu. W zakończeniu śpiew, jak to zwykle bywa, wzniósł się do najwyższych rejestrów, przy czym - o paradoksie - ostatnie słowo, zaśpiewane jakże wysokim głosem, to były właśnie "doliny".
W następną niedzielę (12 VIII) spotkamy się w kościele Świętego Ducha, by wysłuchać utworów Couperina, Nowowiejskiego, Bacha, Paganiniego (jego efektownych Kaprysów!), Ysaye?a i Bacewiczówny. Zagrają organista Sławomir Kamiński i skrzypek Janusz Wawrowski.

Antoni Kawczyński

Podziel się:


Newsletter

Relacje

Archiwum


•  Galeria Sztuki Ratusz

•  Salon Artystyczny

•  Niedzielne spotkania z bajką

•  Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej

•  Mazowiecki Jazz Jam. Legionowo

•  Festiwal Szaniawskiego Legionowo

•  ProgRockFest

•  Warszawska Syrenka

•  Ogólnopolski Konkurs Recytatorski

•  Artystyczny Kalejdoskop

•  Dni Osób Niepełnosprawnych

•  Koncerty Festiwalu "Hajnówka" w Legionowie

•  Małe formy teatralne

•  Wiosenne Czarowanie

•  Legionowskie Senioralia


•  Pracownia ceramiki Smok Ceramok

•  Zespół poetycko-śpiewaczy ERIN

•  Teatr Na Luzie

•  Teatr Nikt Mnie Nie Chce

•  rejestracje filmowe MOK